Reklama
Reklama

7-metrowa studnia bez pokrywy, bo ktoś ją ukradł. "Bardzo niebezpiecznie"

fot. SM
fot. SM

Na poznańskim Dębcu.

Jak wyjaśnia Straż Miejska, do tak niebezpiecznej sytuacji doszło na poznańskim Dębcu, konkretnie w pobliżu pętli tramwajowej. - Mieszkańcy natknęli się na otwartą, głęboką studzienkę. W nieznanych okolicznościach ktoś zabrał, prawdopodobnie metalową pokrywę i pozostawił otwarty właz do studni o głębokości ok. 7 metrów - tłumaczą mundurowi.

Kiermasz książek Grupy Wydawniczej Media Rodzina. Książki dla dzieci, młodzieży i dorosłych za 5, 10, 15 zł! Sobota, 12.09, godz. 10-15. Skórzewo, ul. Poznańska 102, magazyn Media Rodzina
REKLAMA

Spacerują tu nie tylko ludzie, ale też pojawiają się zwierzęta. Było więc wyjątkowo niebezpiecznie. - Interweniowali strażnicy Referatu Wilda. Otwarty właz oznaczyli taśmą ostrzegawczą i poinformowali zarządcę terenu (PKP) o konieczności zabezpieczenia studzienki. Reakcja zarządcy była natychmiastowa - już następnego dnia nowa pokrywa została zamontowana - dodają.