Poznański protest kobiet zakłócał finał prestiżowego konkursu. "Protesty nie są od tego, żeby nie przeszkadzały"
Wydarzenia odbywały się w czwartek w tym samym czasie.
Sprawę opisuje "Głos Wielkopolski". Chodzi o czwartkowe wydarzenia. O godzinie 18:00 w Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu rozpoczął się finał 17. Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego. W tym samym czasie na pobliskim placu Mickiewicza odbywały się protesty dotyczący prawa do aborcji oraz kontrmanifestacja przeciwników aborcji. Hałas z bębnów, megafonów i okrzyków docierał do auli, gdzie występowali finaliści. Organizatorzy konkursu wcześniej prosili o zmianę miejsca protestu, jednak bezskutecznie.
"O dacie oraz trasie marszu dowiedzieliśmy się z mediów społecznościowych. Nawiązaliśmy kontakt z organizatorkami, żeby zachęcić do ewentualnej zmiany miejsca startu trasy manifestacji oraz godziny jej rozpoczęcia tak, aby nie kolidowała z kulminacyjnym momentem 17. Konkursu Wieniawskiego, czyli finałem" - przekazała w rozmowie z dziennikarzami Martyna Nicińska, rzeczniczka prasowa Towarzystwa Wieniawskiego.
Decyzja była odmowna. Hałas z placu Mickiewicza przeszkadzał nie tylko publiczności, ale był słyszalny również dla skrzypaczki występującej na scenie. Rzeczniczka konkursu przyznała, że część słuchaczy zwracała uwagę na dźwięki dobiegające z zewnątrz, a organizatorzy otrzymali także skargi mailowe.
Współorganizatorka protestu Anna Pieciul wyjaśnia, że zgromadzenie zostało zgłoszone do Urzędu Miasta Poznania zgodnie z obowiązującymi przepisami, a urzędnicy nie wskazali przeszkód do jego organizacji. Jak podkreśla, organizatorki dowiedziały się o finale Konkursu Wieniawskiego dopiero po zgłoszeniu manifestacji i poniosły już koszty jej promocji. Zapewnia, że plac Mickiewicza nie został wybrany celowo, by zakłócić konkurs, choć przyznaje, że protest może powodować utrudnienia. "Protesty nie są od tego, żeby nie przeszkadzały. Nie są od tego, żeby były grzeczne, ciche i spokojne. W 2020 roku kobiety blokowały całe miasta, które były tak naprawdę sparaliżowane. To były celowe blokady, bo na tym polega strajk, na tym polega protest. Że jest uciążliwy i wkracza w naszą zwykłą codzienność" - tłumaczy Anna Pieciul.
Dziennikarze o sprawę zapytali też miasto. "Do Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMP nie wpłynęła prośba organizatora Konkursu Wieniawskiego dotycząca zmiany miejsca zgromadzenia zaplanowanego na placu Mickiewicza ani prośba o jego przesunięcie na inną godzinę lub termin. Do Miasta dotarły jednak sygnały, że organizatorzy Konkursu Wieniawskiego kontaktowali się w tej sprawie z organizatorami wczorajszego protestu" - przekazała Joanna Żabierek, rzeczniczka prasowa prezydenta Poznania i Urzędu Miasta.
Miasto podkreśla, że bliskość innego wydarzenia nie jest wystarczającym powodem do zakazania zgromadzenia, a prawo do pokojowych protestów jest chronione konstytucyjnie. Jednocześnie zaznacza, że finał Konkursu Wieniawskiego to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Poznaniu.



Najpopularniejsze komentarze