Połączenie poznańskich szpitali budzi emocje. "Prosimy o pomoc w ocaleniu szpitala, który nadal jest potrzebny mieszkańcom"
Rozważane jest połączenie dwóch miejskich szpitali: im. Józefa Strusia przy ul. Szwajcarskiej oraz im. Franciszka Raszei na Jeżycach.
W tej sprawie wpłynęła do nas informacja od pielęgniarek, położnych i pracowników Szpitala im. Franciszka Raszei. Są oni zaniepokojeni planami połączenia placówek i obawiają się stopniowego wygaszania naszego szpitala. "Nie przedstawiono nam rzetelnej analizy ekonomicznej ani społecznej, a stawką jest dostęp mieszkańców lewobrzeżnego Poznania do publicznej opieki szpitalnej. Gdy mówi się o zagrożeniach bezpieczeństwa, osłabianie i łączenie infrastruktury medycznej budzi szczególny niepokój"- czytamy.
"Siedemdziesiąt lat temu personel Raszei ratował Poznaniaków. Dziś prosimy Państwa o pomoc w ocaleniu szpitala, który nadal jest potrzebny mieszkańcom"- dodają. Sprawę poruszono w liście otwartym podpisanym przez Zakładową Organizację Związkową Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz Organizację Zakładową NSZZ "Solidarność" działające przy Szpitalu Miejskim im. Franciszka Raszei.
Jak wyjaśniają miejscy urzędnicy, sytuacja finansowa obu miejskich szpitali w Poznaniu pogarsza się m.in. z powodu ograniczania finansowania świadczeń przez NFZ i rosnących kosztów zatrudnienia. Szpital im. Franciszka Raszei odnotował niemal 5,4 mln zł straty netto, a Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. Józefa Strusia - 11,5 mln zł. Placówka na Jeżycach, która kolejny rok z rzędu zanotowała stratę, została zobowiązana do przygotowania programu naprawczego. We wrześniu Miasto udzieliło jej także 5 mln zł pożyczki. Jeśli sytuacja szpitala im. Strusia się nie poprawi, również będzie musiał opracować program naprawczy.
"Zadaniem Miasta jest zapewnienie mieszkańcom dostępu do świadczeń zdrowotnych. Dla dobra Poznaniaków i Poznanianek konieczna jest poprawa efektywności i funkcjonowania systemu ochrony zdrowia na poziomie lokalnym. Dlatego zaczęto rozpatrywać możliwość połączenia obu miejskich szpitali - zwłaszcza, że równocześnie inne placówki na poznańskim rynku wykorzystują mechanizmy konsolidacji, by umocnić swoją pozycję. Po przeanalizowaniu bieżącej sytuacji finansowej zarówno miejskich szpitali, jak i NFZ rozważane jest przyłączenie Szpitala Miejskiego im. F. Raszei do Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia. Co bardzo ważne - ewentualne połączenie nie zakłada likwidacji żadnego z nich"- informują przedstawiciele magistratu.
"Zachowane zostaną szpitalne budynki - placówka na Jeżycach ma bowiem szczególne znaczenie dla Miasta. To właśnie tam trafili przecież pierwsi ranni uczestnicy robotniczego zrywu w czerwcu 1956 roku. Lekarze, pielęgniarki i sanitariusze udzielali im pomocy mimo zagrożenia. Historyczna wartość tego miejsca nie może zostać zapomniana, bo to jeden z fundamentów tożsamości Poznaniaków i Poznanianek. Jeśli do takiego połączenia by doszło, szpital przy ul. Szwajcarskiej wziąłby na siebie - na gruncie prawnym - udzielanie świadczeń zdrowotnych wchodzących w zakres zadań placówki na Jeżycach, a także jej mienie. Nie oznacza to jednak zamykania szpitala im. F. Raszei"- dodają.
Jak wyjaśniono, po ewentualnej konsolidacji pracownicy szpitala na Jeżycach staliby się pracownikami szpitala im. Józefa Strusia, ale pacjenci nadal byliby przyjmowani przy ul. Adama Mickiewicza. Nie planuje się likwidacji ginekologii, porodówki ani oddziału internistycznego. Połączona placówka udzielałaby świadczeń w obu lokalizacjach - w centrum miasta i przy ul. Szwajcarskiej.
"Konsolidacja spowodowałaby, że w Poznaniu powstałby większy szpital, bardziej odporny na kryzysy (również te finansowe), a co najważniejsze - także bardziej konkurencyjny. Połączenie pozwoliłoby lepiej wykorzystać infrastrukturę istniejących placówek oraz potencjał pracowników. Wspólne zakupy artykułów medycznych i usług mogłyby przełożyć się na oszczędności. Działania posłużą przede wszystkim zabezpieczeniu potrzeb mieszkańców Poznania, przy zachowaniu ciągłości i dostępności świadczeń zdrowotnych"- dodano.
Ostateczną decyzję podejmą radni miejscy. Jak zapewniono, dalsze działania mają być transparentne i uwzględniać udział pracowników szpitali, związków zawodowych oraz członków Rad Społecznych.



Najpopularniejsze komentarze